• O wystawie
  • Galeria
  • Wernisaż
10.03.17
23.04.17

Magdalena Nałęcz

Ogrody dzieciństwa/ odsłona druga

„Długo myślałam, że mam skrzydła”.

 Cykl malarski „Ogrody dzieciństwa” Magdaleny Nałęcz stanowi zbiór niezwykły.  W połowie życia artystka maluje obrazy, w których powraca do czasów swojego dzieciństwa.  Czy jest to próba podsumowania życia czy raczej niezwykła nostalgiczna podróż w przeszłość ,retrospekcja, przypomnienie najważniejszych miejsc i związanych z nimi emocji? Czy może odczarowanie smutku wspomnień mało radosnych?

Magdy podróż  w krainę dzieciństwa nie prowadzi w szczęśliwe  mury rodzinnego domu.  Przeciwnie, dom jest  pominięty. Wspomnienia dotyczą przede wszystkim ogrodów,
w których właśnie zaklęte jest wspomnienie, ulotna chwila zapamiętana w kolorze sukienki, kształcie kokardy , wiązaniu trzewików. Ogrodowa przestrzeń jest  bezpieczna
- to schronienie, które pozwala marzyć.  To kryjówka , w której się dorasta, dojrzewa 
i z  której wychodzi się w świat.  To miejsce głębokich przeżyć, niepowodzeń,  smutków,
ale zatopionych w  kolor , który artystce przez całej życie będzie dawał ukojenie. 
Niech jednak nie zmyli nas pozorny spokój uporządkowanego ogrodu. Nie znajdziemy w nim idyllicznego obrazu dzieciństwa. Nie słychać śpiewu ptaków, są zbyt niedościgłe, ich głosy zamknięte są w klatce, której pilnuje piękna, ale smutna dziewczynka. Jest jak laleczka,
jak rekwizyt starannie dobrany  do zapamiętanego obrazu, do wspomnienia szkolnej tarczy na ramieniu i białych świeżutkich podkolanówek.  Nieruchoma czeka. Marzy. Czuje skrzydła błękitnych motyli, które znacznie później rozwinie malując kolejne ogrody.  Intensywne barwy  bardzo wyraźnie oświetlają swoimi promieniami smutek dziewczynki. Samotnej. Szukającej siły i ciepła wilka, strażnika bezpiecznego ogrodu. I tylko wspomnienie wycieczki nad jezioro przywołuje beztroski moment zabawy z Mamą… Tylko wtedy bohaterka staje się na powrót roześmianym dzieckiem.

Zaczarowany ogród dzieciństwa Magdy daleki jest od tajemniczego ogrodu Frances Burnett,
w którym wciąż rosną róże i inne piękne i delikatne kwiaty, w którym dzieci odprawiają wymyślone przez siebie rytuały, mające pomóc wyzdrowieć przyjacielowi.  Jedno jednak
w obu ogrodach jest wspólne. Czarodziejska moc uzdrawiania duszy. Moc skrzydeł, które mogą unieść nas wysoko, jeśli odrobinę się postaramy. Magda otworzyła zamknięty od lat ogród. Mam nadzieję, że znajdzie w nim róże i przypomni sobie, że ma skrzydła.

A my wędrując po jej ogrodach dzieciństwa zatopimy się w czytanie własnych wspomnień, odganianie smutków i szukaniu naszych utraconych skrzydeł. Bo jak powiedziała Wisława Szymborska „Każdy z nas ma swoje własne dzieciństwo. Śmiało można powiedzieć, że ono nigdy się nie kończy, a wręcz powraca do nas, kiedy już myślimy, że bezpowrotnie minęło.
To po części od nas zależy, jak je zapamiętamy” .Wędrujmy więc po ogrodach Magdy czując skrzydła jej motyli na plecach , ciepło i siłę dobrych wilków, które zawsze nas obronią.


                                                                                                                 Magdalena Kąkolewska

10.03.17
23.04.17

Magdalena Nałęcz

Ogrody dzieciństwa/ odsłona druga

w przygotowaniu
10.03.17
23.04.17

Magdalena Nałęcz

Ogrody dzieciństwa/ odsłona druga